Co to jest grypa?

Czas trwania fali drugiej jest dłuższy. Fala trzecia narasta i opada wolniej. Choruje mniejsza ilość ludzi, powikłania występują jednak częściej, śmiertelność jest duża. Cechą charakterystyczną „hiszpanki“ była i szczególnie duża śmiertelność ludzi młodych. Tak np. w Wiedniu w 1918 r. 72% zgonów na „hiszpankę“ przypadało na wiek 10 do 40 lat, w Stanach Zjednoczonych przeszło połowa zgonów przypadała na grupę 20—40-letnich. Najwięcej chorowało dzieci i młodzieży do lat 20, najwięcej umierało ludzi w kwiecie wieku, od 20 do 40 lat. Ogólna zachorowalność wynosiła 28%. W poprzedniej wielkiej pandemii z 1889—93 roku nie było „uprzywilejowania“ ludzi młodych, a przebieg w ogóle był o wiele łagodniejszy. Widzimy więc, że różne pandemie mogą bardzo różnie przebiegać. Tyczy się to również i „zwykłych“ epidemii. Przeważnie nawiedzają one nas co 2—4 lata, przebieg choroby przeważnie jest łagodny, ilość zachorowań bardzo zmienna.

Jak wspomnieliśmy poprzednio, przez długi czas toczyły się spory, czy pałeczka Pfeiffera stanowi właściwy zarazek influency, czy nie. Pomijając bowiem nieregularne jej występowanie w przypadkach tej choroby i spotykanie tej pałeczki u ludzi, którzy na grypę nie chorowali. wie’u uczonych już od dość dawna przypuszczało, że influenca ma tło wirusowe. Wirusami nazywają się bardzo małe zarazki, posiadające zdolność przechodzenia przez filtry bakteryjne (zatrzymujące bakterie) i odznaczające się bezwzględnym pasożytnictwem. Żyją one i rozmnażają się w komórkach pasożytowanych przez nich ustrojów, poza ustrojami zaś, na pożywkach sztucznych, nie dają się hodować. W roku 1933 trzem badaczom angielskim. Smithowi. Andrewesowi i Laidlowowi, udało się udowodnić, że istotnie zarazkiem influency epidemicznej jest wirus (zarazek przesączalny). Kazali oni płukać chorym gardło, a popłuczyny przepuszczali przez filtry bakteryjne. Przesączem zakażali fretki, gryzonie należące do łasiczek. Fretki po wkropleniu do nosa przesączu zawierającego wirus influency chorują na silny katar nosa. przez kilka dni mają gorączkę. Po przebyciu choroby stają się na przeciąg kilku miesięcy odporne na nowe zakażenie. Jednocześnie można wykazać we krwi tych odpornych zwierząt istnienie ciał. które posiadają zdolność zobojętniania (neutralizowania) wirusu influency. Noszą one nazwę ciał neutralizujących. Przez zmieszanie surowicy odpornościowej z wirusem traci on zdolność zakażania nowych zwierząt. Czym większe jest stężenie ciał neutralizujących w surowicy, tym bardziej można ją rozcieńczyć przed zmieszaniem z taką samą dawką wirusu, która mimo to będzie jeszcze zneutralizowana. W ten sposób możną mierzyć albo — jak to się mówi naukowo — „miareczkować“ ciała odpornościowe w surowicy zwierząt, które przebyły chorobę. Oczywiście to samo tyczy się również i ludzi, którzy chorowali na influencę. Można było udowodnić, że przebycie choroby powoduje wzmożenie się ilości ciał neutralizujących w surowicy. U większości ludzi istnieją ciała odpornościowe, czyli przeciwciała, przeciwko influency.

Badania przeprowadzone na fretkach były bardzo żmudne, kosztowne i trudne. Przenosząc wirus z jednej fretki na drugą, nie tylko uzyskuje, się seryjne zakażenia, ale nawet uzjadliwienie wirusu. Prócz zmian kataralnych w nosie mogą powstawać zmiany zapalne w płucach. Taki uzjadliwiony wirus wywołuje również zakażenie u białych myszek. Po wkropieniu wirusu do nosa myszki uśpionej eterem powstaje wirusowe zapalenie płuc. Z płuc takich myszek można uzyskać dużą ilość wirusu.

Szczepienia do rozwijających się jaj kurzych zrewolucjonizowały zupełnie badania nad wirusem influency. Metoda szczepienia jest bardzo prosta, „zwierzę doświadczalne“ jest tanie i może być użyte masowo. Z każdego jaja uzyskać można bardzo wielką ilość wirusu. Poza tym zarodki kurze nie cierpią na własne choroby wirusowe, występujące dość często u fretek i myszy. Nie ma więc tu możliwości zanieczyszczenia wirusu influency przez inne wirusy. Niewystępowanie zjawisk odpornościowych w rozwijającym się zarodku stanowi jeszcze jeden czynnik korzystny dla rozwoju wirusu. Wszystko to spowodowało, że rozwijające się jajo jako idealny obiekt do badań nad wirusem influency, w dużej mierze wyparło właściwe zwierzęta doświadczalne z tej dziedziny. Podam krótko kilka zasadniczych faktów, które pozwolą zorientować się w zagadnieniach związanych z hodowaniem wirusu influency w jaju kurzym.

Szczepimy, jaja zwykle na 11 — 13 dzień wylęgania. W tym okresie zarodek kurczęcia jest już dobrze sformowany, ma wyraźny kształt ptasi. Sam zarodek otoczony jest przez dość ściśle przylegającą błonę owodniową. W komorze owodniowej zawarty jest płyn owodniowy. Przez „pępowinę“ łączy się zarodek z pęcherzykiem żółtkowym. Zarodek z owodnią i znaczna część pęcherzyka żółtkowego otoczone sa przez podwójną błonę zarodkową, powstającą ze zlania się kosmówki i omoczni: omocznio-kosmówkę (chorioallantois). Przestrzeń między tą błoną a owodnią wypełniona jest przez dużą ilość płynu omoczniowego. W tępej części jaja widoczna jest komora powietrzna.