Jak powstało życie na Ziemi?

Problem pochodzenia życia zaprzątał umysły ludzkie od niepamiętnych czasów i zawsze wokół niego rozgrywała się ostra walka ideologiczna.

Jak powstało życie? Każdy człowiek zadaje sobie to pytanie. Bez odpowiedzi na nie nie sposób wytworzyć sobie nawet najbardziej prymitywnego światopoglądu.

Otaczającą nas przyrodę dzielimy na świat istot żywych i świat nieożywiony. Świat istot żywych składa się z ogromnej ilości różnorodnych zwierząt i roślin. Wszystkie istoty żywe bez względu na ich wielką rozmaitość, począwszy od człowieka aż do najprostszego mikroba, mają w sobie coś wspólnego. To „coś“ właśnie nazywamy życiem.

Na czym polega istota życia?

Z punktu widzenia idealizmu istota życia tkwi w jakimś niematerialnym duchowym źródle („dusza“, „siła życiowa“ itd). Materia sarna w sobie jest martwa i bezwładna, służy tylko jako materiał dla budowy istot żywych; te zaś mogą powstawać i istnieć tylko wtedy, gdy materia jest ożywiona „duszą“, nadającą jej formę i „celową“ budowę.

W przeciwieństwie do tego materializm uczy, że życie — podobne jak i pozostały świat — jest materialne w swojej istocie, a zatem dla powstawania organizmów żywych ¡nie potrzeba żadnego źródła duchowego. Jakże więc z materialistycznego punktu widzenia można objaśnić pochodzenie życia?

Codzienne doświadczenie uczy ¡nas, że istoty żywe rodzą się cbecoie tylko z podobnych sobie.

Niemniej badając wykopaliska szczątków roślin ii zwierząt, które zamieszkiwały Ziemię w bardzo dawnych czasach, możemy bezpośrednio przekonać się, że świat istot żywych na naszej planecie nie zawsze wyglądał tak, jak obecnie. Wielki uczony angielski, Karol Darwin, w sposób bardzo przekonywający wykazał, że współczesne rośliny i zwierzęta — a w ich liczbie człowiek — powstały z istot o prostej budowie, które kiedyś, dawno temu zamieszkiwały Ziemię. Te zaś z kolei wzięły początek od wcześniejszych, jeszcze prymitywniej zbudowanych istot. Tak więc kolejno schodząc z wyższego stopnia na coraz niższy, przyjdziemy w końcu do początków życia, do najprostszych istot żywych, które stanowiły zaczątek wszystkiego; co żyje na Ziemi. Teraz zadamy sobie pytanie: jak powstały te najprostsze, najpierwotniejsze organizmy? Wszak i one były organizmami żywymi. A zatem — odpowiedzieć na pytanie o pochodzeniu życia można tylko przez wyjaśnienie, jak powstały te pierwsza najprostsze organizmy na Ziemi.

Zagadnienie komplikuje się tym, że obecnie nigdzie w przyrodzie nie obserwujemy powstawania nawet najprostszych istot żywych bezpośrednio z materii nieożywionej. Nawet bakterie i inne drobnoustroje — jak to już w swoim czasie wykazał słynny uczony francuski, Ludwik Pasteur — obecnie rodzą się tylko z podobnych sobie…

…Materializm mechanistyczny twierdzi, że nie ma zasadniczej różnicy między organizmami żywymi a ciałami nieorganicznymi. Istoty żywe są tylko maszynami o nadzwyczaj skomplikowanej budowie. Tak jak praca maszyny jest uwarunkowana określoną budową i wzajemnym związkiem poszczególnych części, talk samo życie organizmu uwarunkowane jest precyzyjną strukturą wewnętrzną, określonym wzajemnym stosunkiem cząsteczek materii.

Cząsteczki soli lub cukru w roztworze są rozsiane bezładnie w całej jego objętości. Gdy jednak roztwór stanie się nasycony, zaczną się z niego wydzielać kryształy. W kryształach cząsteczki materii są ułożone w zupełnie określony sposób — ściśle w pewnym porządku — i to warunkuje określoną formę i inne własności kryształów. Jest oczywiste, że budowa nawet najprostszej istoty żywej jest nieporównanie bardziej złożona od budowy jakiegokolwiek kryształu. Ale — jak mówią mechaniści —nie ma tu zasadniczej różnicy. Dlatego też — podobnie jak z roztworu wydziela się kryształ — tak musiał kiedyś pojawić się najprostszy żywy organizm. Konieczne było tylko, aby cząsteczki materii jakimkolwiek sposobem (może nawet zupełnie przypadkowo) ułożyły się tak, że utworzona została określona struktura, właściwa istotom żywym. Ponieważ struktura ta jest niezwykle złożona, utworzenie się jej mogło nastąpić tylko w jakichś wyjątkowych warunkach. Obecnie podobnych warunków na Ziemi nie ma dlatego nie możemy bezpośrednio zaobserwować nagłego pojawienia się istot żywych. Taki jest punkt widzenia mechanistycznych materialistów.

Przeciwnicy powyższego poglądu jednak zupełnie słusznie wskazują na to, że wewnętrzna precyzyjna budowa organizmów — ich organizacja — jest nie tylko złożona, lecz także doskonale przystesowana do wykonywania określonych funkcji życiowych. Tylko dzięki temu istoty żywe mogą odżywiać się, oddychać, rosnąć, mnożyć się itd.

Wydaje się zupełnie niewiarygodne, by pojawienie się tej najbardziej charakterystycznej dla istot żywych zdolności do wykonywania określonych funkcji życiowych i „celowości“ ich budowy wewnętrznej nastąpiło tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności lub wskutek działania jakichś ślepych sił fizycznych. Nikt przecież nie będzie poważnie twierdził, że na przykład w świecie nieorganicznym wskutek jakichś naturalnych procesów (np. wulkanicznych) może przypadkowo powstać sama przez się fabryka. A przecież jakikolwiek nawet najprostszy drobnoustrój posiada nie tylko bardziej skomplikowaną lecz i bardziej „celową“ budowę od wszelkiej fabryki; zatem przypadkowe jego powstanie wydaje się jeszcze mniej wiarygodne.

Mechaniści, błędnie przyrównując organizm żywy do jakiegoś mechanizmu, zapominają, że celowość budowy tego mechanizmu jest uwarunkowana świadomą wolą człowieka, że człowiek buduje maszynę dla osiągnięcia swoich praktycznych celów. A co w takim razie warunkuje celowość wewnętrznej organizacji istot żywych? Na to pytanie materializm mechanistyczny nie może dać odpowiedzi i to daje powód przedstawicielom obozu idealistycznego do twierdzenia, że w ogóle nie można objaśnić pochodzenia życia z punktu widzenia materialistycznego.

Jednakże wbrew takiemu twierdzeniu nauka zdołała dojść do prawidłowego rozwiązania rozpatrywanego przez nas zagadnienia. Dokonał tego dialektyczny, a nie mechanistyczny materializm.