Kowale artyści

Postać Kurowskiego jako kupca i artysty jest ze wszech miar ciekawa, a prace jego zaliczone były do arcydzieł podziwianych przez ogół i wybitne osobistości ówczesnych czasów.

Drugim domem w Rynku, który na pierwszym miejscu należałoby wymienić ze względu na bogatą i wysoce artystyczną szatę zewnętrzną i wewnętrzną, to dom Fukiera. Nie będę wspominał o kronice dotyczącej tego domu, chociaż jest ciekawa, lecz wymienię rzeczy związane z zastosowaniem żelaza: była więc furta i supraport z dobrze zachowaną kołatką, w podwórzu zaś, które było bodaj najpiękniej zachowanym tego rodzaju zabytkiem na Starym Mieście, przykuwała oczy poręcz okalająca zewnętrzny ganek. Poza tym znajdowało się tam wiele artystycznych dodatków, zgromadzonych przez zamiłowanego w rzeczach dotyczących przeszłości właściciela. W sieni wejściowej znajdował się okręcik jako symbol zamorskiego handlu, prowadzonego przez przodków tego rodu.

W domu tym znajdowała się winiarnia, w której miłe chwile wolne od pracy spędzali historyczni dziś mężowie.

Wymieniłbym wiele z dotrwałych do czasu powstania 1944 r. pięknych zabytków ślusarszczyzny, które znajdowały się zarówno w Rynku Staromiejskim jak i na przyległych do niego ulicach. Z żalem jednak należy stwierdzić, iż uległy one zniszczeniu.

Ocalone fragmenty możemy dziś obejrzeć w Muzeum Narodowym.

Znajdziemy tam kolekcję kołatek różnego pochodzenia co do czasu i stylu. Zdumiewa nas konstrukcja wielce skomplikowanych zamków. Rzemieślnicy prawie zawsze starali się je związać z tajemnicą, tworząc nadzwyczajnie złożone wnętrze. Nie mniej zastanawiają nas kształty najrozmaitsze kluczy w dość dużej liczbie zebranych. Ze względu na dziwną nieraz formę zewnętrzną utrwalają one tym więcej opinię o zdolnościach konstrukcyjnych rzemieślnika-artysty. Znajdują się tam krzyże kościelne, przydrożne, cmentarne, zakończenia wież, wskaźniki kierunku wiatru, skrzynie olbrzymie, zawiasy różne, klamki misternie wykonane, okucia ksiąg, kraty okienne, wywieszki itp. przedmioty.

We wszystkich tych pracach przejawia się nadzwyczajna logika wypływająca ze zrozumienia właściwości materiału oraz dostosowanie go trafne do funkcji, jaką ma pełnić w życiu codziennym.

Wspomnieć należy, iż w kraju naszym w wielu miastach i osadach zachowały się do dni naszych piękne zabytki ślusarszczyzny. Wymienię tu niektóre miejscowości: Opatów, Sandomierz, Krosno, Wiśnicz, Lublin, Kraków, Toruń. W Toruniu przede wszystkim na uwagę zasługują wywieszki na zewnętrznej stronie domu gospody zjednoczonych cechów wykonane całkowicie z żelaza.

Wspomnieć należy również o Gdańsku. Dzięki dobrobytowi, w jakim żyli mieszkańcy tego grodu wskutek opanowania dochodowej gałęzi handlu, sztuka przejawiała się i związana była ze wszystkimi dziedzinami ich życia.

Żelazo reprezentowane było wieloma pięknymi zabytkami, w których technikę opanowania materiału i narzędzi doprowadzono do wysokiego poziomu. Pośród zbogaconego społeczeństwa przebywali chętnie wybitni artyści.

Zabytki ślusarszczyzny są dowodem, iż najprzedniejsi mistrzowie tego kunsztu byli ich twórcami. Uwagę naszą przykuwały ogrodzenia grobowców w kościele Panny Marii i ogrodzenie studni Neptuna tuż przy Ratuszu. Były to niewątpliwie bardzo rzadkie okazy zastosowania i wyczucia żelaza w pięknym ornamencie.

Prace te świadczyły o wielkim zamiłowaniu ich twórców do sztuki, o bardzo rozwiniętym w nich zmyśle zdobniczym i kompozycyjnym oraz o wielkim rozmachu energii twórczej, która niejako kazała im te rzeczy wykonywać z tak niewdzięcznego, zdawałoby się, materiału.

Przedmioty te muszą nabrać tym większego w oczach naszych znaczenia, gdy uprzytomnimy sobie czas i warunki, w jakich powstały. Rzemieślnik – artysta me rozporządzał wówczas tak udoskonalonymi narzędziami, ułatwiającymi procesy pracy, jakie dziś mamy. Nie otrzymywał gotowych przekroi żelaza i stali, które w tak wielkiej ilości huty dziś wyrabiają. Wszystkie potrzebne mu przekroje sam kształtował młotkiem na kowadle. Ale w pracy towarzyszyło mu wielkie umiłowanie przedmiotu i szlachetny zapach, który ułatwiał te nad wyraz mozolne wyniki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *