Rewelacyjny wizjoner przyszłości

Znani są nam głośni autorzy utopijnych powieści przedstawiających cuda techniki nowoczesnej i jej nieobliczalny rozwój w przyszłości. Bo któż z nas nie zna czarujących opowiadań J. Verne’a, Flammariona, Bellamy’ego, Leroux, Wellsa itp.? Iluż wynalazców kształciło się na tych utworach i brało z nich fantastyczne pomysły! A iluż na tym tle czerpało wiarę w bezgraniczne możliwości geniuszu ludzkiego! Jednak spośród tych wszystkich wizjonerów może najbardziej interesujący jest zapomniany pisarz i rysownik francuski, Albert Robida, działający w drugiej połowie XIX w. Był to artysta posiadający wprawdzie słabszy pod względem formalnym talent, ale za to przewyższający tamtych rewelacyjnym wprost jasnowidztwem, wielostronnością pomysłów i słoneczniejszą pogodą ducha. Zresztą, o ileż żywiej przemawiają do nas wrażenia wzrokowe w przeciwieństwie do opisów. A cóż dopiero, gdy chodzi o utopię, o rzecz jeszcze me istniejącą, o nieodgadniony kształt przyszłości. Najściślejszy opis jakiegoś wynalazku nie wywoła takiego wrażenia, jakie może wywołać skromna kompozycja rysunkowa. I na tej to właśnie różnicy polega wyższość ilustrowanej utopii satyrycznej Alberta Robidy w stosunku do opisowej fantazji J. Verne’a czy Wellsa. Bo pomyśleć tylko, że przed osiemdziesięciu blisko laty, gdy nie było samochodów, telefonów, samolotów, radia, kina itp. — Robida zdołał już wówczas ująć rysunkowo, wizualnie techniczne kształty nie tylko telefonów i samochodów, ale również skomplikowane formy czołgów, łodzi podwodnej, radia, telewizji, masek gazowych, artylerii chemicznej i bakteriologicznej…

Nigdy nie zapomnę tej chwili, gdy w czasie pierwszej wojny światowej w 1916 r. zobaczyłem w tygodnikach francuskich i angielskich zdjęcia czołgów na froncie zachodnim— a w kilka godzin później wyłowiłem przypadkowo z mocno podniszczonej biblioteki powieść utopijną Alberta Robidy, pt. „Le Vingtième Siècle“ z 1883 r. podającą niemal identyczne podobizny nowoczesnej broni pancernej.

Spójrzmy na załączoną w niniejszym artykule reprodukcję zatytułowaną przez samego A. Robidę „Manewry w 1956 r.“ Pomijając naiwną awangardę rowerową z żołnierzami w konfederatkach — czyż przedstawiona na dalszym planie sylweta pancerna nie przypomina wielkich czołgów radzieckich z ostatniej wojny światowej? A jakież dopiero dalekosiężne refleksje mogą wywołać inne rysunki tegoż artysty! Jasnowidzący autor powieści pt. „Dwudziesty wiek“ przewidział szereg innych, nie mniej frapujących wynalazków. A więc między innymi: wiatraki elektryczne regulujące opady atmosferyczne, wieże łowiące energię promieni „kosmicznych“, domowe aparaty radio-telewizyjne, przy pomocy których będziemy mogli w swoim mieszkaniu widzieć, słuchać i rozmawiać na największą odległość, fonobiblioteki zdobiące nasze parki i osiedla robotnicze, automatyczne magazyny powszechne, które za pociśnięciem odpowiedniego guziczka dostarczać nam będą skondensowanego w formie pastylek pożywienia i zaspokajać wszelkie nasze potrzeby — a dalej środki regulujące i poprawiające dziedziczność, itp. itp.

A teraz dla przykładu warto przytoczyć w dosłownym tłumaczeniu przynajmniej mały fragment wyrwany na „chybił — trafił“ z tej powieści. Oto, co pisze Robida w 1883 r. o 1956 roku: „W 1956 roku upłynęło zaledwie 15 lat od tej pory, w której nadzwyczajne odkrycia naukowe zmieniły niemal zupełnie oblicze ziemi. Rozległe pustynie pokryte bezpłodnymi piaskami, skaliste urwiska i wąwozy zamieszkałe przez rzadką ludność dręczoną głodem i pragnieniem — rozkwitły kipiącym życiem. Starożytna Nubia zmartwychwstała. Perskie stepy, spalone słońcem, pokryte ruinami, porosły świeżą zielenią. Wyschnięte łono pramatki narodów, Azji, odżyło znowu, karmiąc plemię ludzkie z nieznaną dotychczas szczodrobliwością.“

Litograf, sztycharz, rysownik i literat francuski, Albert Robida urodził się 1848 roku w Compiègne, umarł w Paryżu w 1926 roku. Działalność artystyczną rozpoczął na łamach pism humorystycznych, jak „Journal Amusant“ i „Polichinelle“, gdzie w 1869 r. ogłosił swoje pierwsze wizje rysunkowe na temat wojen XX stulecia. W 1870 r. bierze udział w wojnie prusko-francuskiej, podczas której jest również reporterem ilustracyjnym tygodnika „Monde Illustré“. Robida po zwiedzeniu niemal całej Europy wydaje szereg ilustrowanych dzieł podróżniczych oraz wspomnianą powieść pt. „Wiek XX“. Niedawno Paryż uczcił 100-łetnią rocznicę urodzin artysty wielką zbiorowa wystawą jego rysunków, szkiców i obrazów.