Słońce na Ziemii

Nie wykorzystana przez człowieka energia wód spadających pracuje „sama“. Żłobi przejścia w wysokich górach, nieustannie wyrównuje tereny pagórkowate, rozbija i rozdrabnia kamienie, szlifuje je, fabrykuje z kamieni piasek i żwir oraz przenosi ogromne ilości wszelakiego rodzaju materiałów ze źródeł rzek do ich ujść. To Słońce zbudowało np. naszą deltę wiślaną i w dalszym ciągu ją buduje przynosząc rocznie i układając tam około 3 milionów metrów sześciennych różnego rodzaju materiałów osadowych; jednocześnie Słońce buduje delty wielu innych rzek rozrzuconych po całym świecie.

Prądy powietrzne, czyli wiatry są też przejawem energii słonecznej. Różny stopień nagrzania w różnych punktach Ziemi wywołuje ruch mas powietrznych z jednego miejsca w drugie. Słońce kręci więc wiatraki i pędzi żaglowce. Słońce wytwarza elektryczność w chmurach, bo elektryczność ta powstaje wskutek tarcia cząstek wody o powietrze. I oto w postaci pioruna energia słoneczna uderza w drzewa, podpala lasy i stodoły i topi statki…

Nie znamy na Ziemi żadnych procesów magazynowania energii słonecznej na większą skalę. To, co pozostaje w drzewach lub węglu, jest znikomo małym ułamkiem całej padającej na Ziemię energii słonecznej. Zresztą, nawet ta energia nie ulega zmagazynowaniu na czas dłuższy; przecież w końcu spalamy węgiel i drzewo w piecach.

Znaczy to, że energia słoneczna, praktycznie biorąc, w całości opuszcza Ziemię. W jakiej formie odbywa się ta nieustanna ucieczka energii słonecznej z Ziemi do otaczającej ją przestrzeni?

Z licznych doświadczeń fizycznych wiemy, że wszystkie ciała o temperaturze różnej od zera bezwzględnego wypromieniowują z siebie pewną ilość energii. Podobnie więc i Ziemia nieustannie wypromieniowuje z siebie energię otrzymywaną od Słońca. Ponieważ temperatura powierzchni Ziemi jest stosunkowo niewysoka, promieniowanie to składa się jedynie z promieni tzw. podczerwonych, niewidzialnych dla oka (i mających długość fali znacznie większą niż promieniowanie widzialne).

Podczas bezchmurnych nocy wiosennych promieniowanie to bardzo szybko usuwa ciepło z powierzchni Ziemi, bo powietrze jest przezroczyste i nie zawiera chmur, stawiających przeszkodę temu promieniowaniu. Ciepło więc szybko ucieka z powierzchni Ziemi na zewnątrz i ta szybka ucieczka wywołuje dość szybki spadek temperatury na powierzchni Ziemi. Mamy wtedy do czynienia z tzw. przymrozkami nocnymi, które są szczególnie groźne na wiosnę, wtedy gdy z ziemi wydobywają się świeże pędy młodych roślin i drzewa wypuszczają świeże gałęzie. Wiosenne przymrozki mogą zniszczyć te świeże pędy kiełkujących roślin, wyrządzając tym ogromne szkody rolnictwu i ogrodnictwu.

Aby temu zapobiec, rolnicy wytwarzają wtedy sztuczne chmury; zadymiają po prostu sady i pola. Dym, podobnie jak i chmury, nie przepuszcza promieniowania podczerwonego i w ten sposób jakby „grzeje“ sady i pola, opóźniając ogromnie ucieczkę ciepła z powierzchni Ziemi na zewnątrz.

Podobnie działa na promieniowanie podczerwone szyba szklana; nie przepuszcza promieni podczerwonych. Natomiast przepuszcza łatwo promieniowanie widzialne otrzymywane od Słońca. Działa więc na podobieństwo okienka kasy, które przyjmuje pieniądze, lecz ich z powrotem nie wypuszcza. Dlatego ucieczka ciepła z domków cieplarnianych odbywa się bardzo wolno; sprawia to, iż w cieplarniach panuje na ogół dość wysoka temperatura, znacznie wyższa od otoczenia. Mniejsza jednak o cieplarnie…

Tak czy inaczej, z większym opóźnieniem lub mniejszym, każdą porcję energii otrzymanej od Słońca wypromieniowuje następnie Ziemia w przestrzeń międzyplanetarną w formie promieniowania podczerwonego. Na miejsce zaś tej utraconej bezpowrotnie energii przychodzi świeża, dopiero co od Słońca otrzymana nowa porcja energii i zaczyna na Ziemi ów cykl najróżniejszych przemian, przez które przeszła już energia „stara“.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *